poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Z czego nie zrezygnuje: Vichy Pureté Thermale 3in1


Wracam dzis do Was z nowym postem. Pomyślałam, ze zrobię serie wpisów mówiących o tym z jakich kosmetyków nie potrafię zrezygnować lub tez lubię do nich wracać. Taki post wrzucę raz na jakiś czas, może raz na miesiąc lub nawet dwa ;)
Ale.... żeby nie było za słodko :) mam w planach również opowiedzieć Wam o tym co zawiodło moje oczekiwania.
Większość z moich faworytów pewnie znacie, ale mam nadzieje ze znajdziecie tez jakieś niespodzianki do przetestowania przez Was ;)

Zacznę od płynu micelarnego Vichy Pureté Thermale 3in1


Przeczytałam o nim wiele pozytywnych opinii i skuszona pochlebstwami na jego temat postanowiłam go wypróbować.

Od kiedy użyłam go pierwszy raz wiedziałam ze będzie moim ulubieńcem.
Ale po kolei. Zacznę może od tego jakie funkcje ma spełniać. Otóż ma on działać jak tonik, mleczko i preparat do demakijażu, czyli obiecane 3w1. Ma dokładnie oczyszczać skore ale także usunąć makijaż oczu, no i oczywiście tonizować. Powinien być dobry dla wrażliwej cery a po jego użyciu skora ma być świeża i czysta. Jest hypoalergiczny, dodatkowo zawiera wodę termalna.

A jak jest w praktyce?

Dokładnie tak jak w opisie :)
Dla mnie jest to najlepszy płyn do demakijażu, jaki do tej pory miałam. Kupuje go regularnie od kilku miesięcy i nie zamierzam z niego rezygnować. Nawet jeśli to kiedyś nastąpi i pojawi się dla niego jakaś konkurencja, najpewniej będę do niego wracać. Stosuje go rano i wieczorem. Dobrze oczyszcza moja skore, zmywa wodoodporny makijaż i odświeża. Nie szczypie w oczy i nie podrażnia. Po jego użyciu czuje ze moja skora oddycha.


Dla mnie to jak do tej pory numer jeden jeśli chodzi o produkty do demakijażu. Polecam dla wrażliwców.

Daj znać czy miałaś okazje się z nim zaznajomić czy może tak się składa, ze akurat masz to w planach, a może Tobie w ogóle nie przypadł do gustu.

A już za kilka dni hybrydowy manicure :)



Pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz