poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Uwierzyć w siebie :)

Dziś post zupełnie inny niż poprzednie. Nie będzie to tekst o sprawach przyziemnych. Tym razem chcę podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na temat wiary w siebie i tego ile siły może dać znalezienie celu w życiu.


A gdyby tak spojrzeć łaskawszym okiem na samą siebie i uwierzyć w własne możliwości?
Zastanów się co w życiu sprawia Ci przyjemność. Masz jakieś hobby? Jest coś co zawsze chciałaś robić? Może lubisz malować, szyć lub pisać? Usiądź i pomyśl o tym. Gdy już znajdziesz taką rzecz, nie zastanawiaj się więcej, po prostu zacznij to robić ;) Małymi kroczkami. Zrób to dla siebie, dla własnej satysfakcji.  Wyznacz sobie cel. Poświęć miesiąc na tą konkretną sprawę,  a zobaczysz ile radości Ci przyniesie osiągnięcie celu. Poznasz swoją wartość, zauważysz, że jeśli chcesz to potrafisz i że nie ma dla Ciebie rzeczy niemożliwych. A może właśnie to okaże się sposobem na życie. Jeśli tak, nie przestawaj! Jest tylko jedna zasada - musisz włożyć w to całą siebie. Każdy odnoszący sukcesy człowiek od czegoś zaczynał. Żadna z tych osób nie osiągnęła swojego celu na pstrykniecie palcami. Trzeba włożyć w swój plan mnóstwo pracy i poświęcić wiele czasu. I o to chodzi! Osiągnięcie celu nie smakowałoby tak dobrze gdyby nie Twój wysiłek. Chodzi o to, abyś uwierzyła że potrafisz.


Pisze o tym dlatego, że sama miałam z tym trudności. Bez pewności siebie, zamknięta na otoczenie - to byłam ja. Jeszcze niedawno trudno mi było odnaleźć swoje miejsce na świecie, ale miarka się przebrała ;) Zaczęłam próbować rożnych rzeczy, Testowałam sama siebie i zauważyłam, że jeśli się do czegoś przyłożę mogę wszystko. Dzięki temu jestem dużo szczęśliwszym człowiekiem i zdecydowanie bardziej otwartym na otoczenie. I choć nadal szukam całkowitego spełnienia, to już teraz mam ogromna satysfakcję. Walczę codziennie o siebie, zmieniam się, staje się lepsza, pogodniejsza. Staram się nie schodzić z obranej ścieżki,  pracując nad swoim pozytywnym nastawieniem. I uśmiecham się do ludzi. Nawet do tych, którzy obmawiają za plecami. Muszą wiedzieć, że nie wpływa to na mnie w żaden sposób, ba, tacy ludzie nie maja wstępu do mojego pozytywnego świata ;)

Mimo że daleka droga przede mną, to nie poddaje się. Ważne jest dla mnie to, że próbuję i nie mam zamiaru odpuścić. Nie żyje biernie, uczestniczę w życiu.
A jak jest z Tobą? Może Twoja historia jest podobna do mojej? A może nadal brakuje Ci wiary w siebie? Dołącz do mnie, powalczmy razem i osiągnijmy swoje cele :)



Pozdrawiam


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz